Samsung Galaxy S8 i S8 Plus – moje pierwsze wrażenia

Samsung Galaxy S8 i S8 Plus – moje pierwsze wrażenia

Dzisiaj w końcu oglądałem Samsunga Galaxy S8 i S8 Plus. Oto do jakich wniosków doszedłem i jakie są moje pierwsze wrażenia.

Sprzedaż tych modeli rozpocznie się 28 kwietnia. Już teraz panowie w Samsungu gotowi są odłożyć jakiś model dla zdecydowanego klienta. Ja co prawda nie chciałem od razu kupić, ale pooglądać jak najbardziej tak. Na wystawce było kilka modeli Galaxy S8 i S8+, niestety tylko w kolorach czarnym i tym lekko fioletowym. W pierwszej kolejności wziąłem do ręki Galaxy S8 – bardzo się rozczarowałem. Telefon jest niezwykle lekki, prawie go nie czuć w ręce, dodatkowo jest bardzo wąski. Niby ma 5,8 cala ekran, ale powierzchnia robocza jest niewiele większa, niż w moim 5,5 cala. Dodatkowo część ekranu zabierają przyciski, co dodatkowo potęguje wrażenie, że jednak moje 5,5 jest bardziej rozsądne. Zaraz obok był Galaxy S8+. Na początku nie brałem go w ogóle pod uwagę, ale kiedy przymierzyłem do mojego Galaxy S7 edge, okazało się, że jest taki sam na szerokość, a jedynie wysokość różni się nie więcej, niż centymetr. Ekran 6,2 cala robi wrażenie. Od razu zrozumiałem jedno… to nie S8 jest dla mnie, a S8+!

Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to polerowane ramki. Kwestia gustu, ale na pierwszy rzut oka matowe są ładniejsze. Być może to kwestia przyzwyczajenia oka. Mam nadzieję, że te polerowane nie będą się rysować. Druga sprawa to czarny front w każdym kolorze. Hmmm… no szkoda, że nie jest pod kolor tyłu. Teraz mam srebrny S7 edge i jak dla mnie wygląda bosko właśnie przez to, że front wokół ekranu jest też srebrny. Cóż może to również kwestia przyzwyczajenia oka. Trzecia sprawa to delikatna faktura pod szkłem z tyłu. Wygląda szlachetnie i zapewne ma też aspekty praktyczne. Podobny efekt był na pleckach Galaxy S4. Oczywiście tutaj to wygląda o niebo lepiej. Może faktycznie takie rozwiązanie jest lepsze i ładniejsze niż lustro jak w S7 edge.

Zachęcony wielkością S8+ zapytałem, czy nie mają na stanie srebrnego egzemplarza. Poszukali na zapleczu i już po chwili miałem w ręku srebrny S8+. Genialny! Nawet ten czarny przód przestał mi przeszkadzać. Może to jednak nie będzie wyglądało najgorzej, może czarna tafla całego frontu będzie się dobrze prezentować. Pamiętam taką taflę z LG G4 – to naprawdę wyglądało kozacko. Sztuką jest to, żeby nie było widać gdzie zaczyna się ekran.

Teraz jestem już całkowicie pewien, że moim następnym telefonem nie będzie S8, tak, jak myślałem, a S8+, którego nie brałem pod uwagę. Jednak warto zobaczyć sprzęt na żywo, wziąć do reki, przymierzyć do swojego dotychczasowego modelu. Czasem to potrafi odwrócić sytuację o 180 stopni.

Czekam więc na rozpoczęcie sprzedaży. Myślę, że w czerwcu stanę się posiadaczem tego modelu, opiszę wtedy moje wrażenia jako użytkownika.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o