Sekundniki na skrzyżowaniach i tablice świetlne

Jakiś czas temu już poruszałem ten temat, ale nie tutaj.

Od dłuższego czasu w różnych miastach Polski (będę się posiłkował Wrocławiem) pojawiały się sekundniki na skrzyżowaniach. Mają one na celu odmierzanie czasu zielonego i czerwonego światła, co ułatwia kierowcom orientację i pozwala na przygotowanie się to ruszania lub rozpoczęcie hamowania jeśli widzą, że nie zdążą przejechać przez skrzyżowanie na zielonym czy nawet żółtym świetle. Pomysł genialny i bardzo przydatny. Ktoś wziął kupę kasy za to, ale warto było inwestować w takie rozwiązanie. Problem polega na tym, że na części skrzyżowań takie rozwiązania zaczęły znikać. Nie wiem czym kieruje się ZDiK, ale działanie co najmniej bezsensowne. Podejrzewam, że jak zwykle chodzi o kasę. W tym kraju nie popiera się rozwiązań przydatnych, tylko te przynoszące dochody. Sekundniki wróćcie na miejsce i bądźcie na wszystkich większych skrzyżowaniach!

Sprawa druga – tablice świetlne. Wiem, wiem, są od dawna na autostradach, obwodnicach itp. ALE… no właśnie, ale – ostatnio pojawiły się również w mieście. We Wrocławiu zauważyłem póki co dwie – jedna na pl. Dominikańskim (nitka do Grunwaldzkiego koło PZU), a druga na Hallera (nitka do Grabiszyńskiej przed Gajowicką). Co pokazują? A no pokazują czas przejazdu do konkretnych miejsc, z uwzględnieniem obecnego natężenia ruchu. Np. jadąc przez pl. Dominikański (wylot na Warszawę) można pojechać dwoma drogami do Krzywoustego (wylotówka) – przez most Grunwaldzki i przez most Pokoju/Warszawski – tablica pokazuje obie drogi i szacowany czas przejazdu. Rozwiązanie naprawdę genialne i często może pomóc rozładować korki. Oby więcej było takich tablic. Ciekawe tylko, czy za jakiś czas nie podzielą losu znikających sekundników?

Jestem gorącym zwolennikiem wszelkich rozwiązań tego tupu 🙂

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar